Wpis przy kawie. Melina :D

 Zmachałam się :D

A burdello w mieszkaniu jeszcze większe :D

Jak już niektórym wiadomo, ja świąt nie obchodzę, jedynie w nich uczestniczę na proszonym obiedzie rodziców. Dlatego dla mnie te dni są jak każde inne, stąd te plany ogarniania ;) 

W ogóle odkąd mi gospodarka hormonalna się reguluje to mam tak ogromną potrzebę autonomii i totalnie niską tolerancję na wszelki przymus, czy narzucanie mi swojej woli przez innych... 

To samo tyczy się mojej empatii i wymagania ode mnie zrozumienia i poszanowania: spoko, liczę tylko na to - jak nigdy wcześniej - że to będzie szło w dwie strony.

~~~~

Dobra, ale ja nie o tym chciałam :D

Bieżnię mam fajnie ustawioną akurat pod wielki stół, który jest przesuwny (mam filcem podklejony więc łatwo nim po podłodze sunę), więc mogłabym np. robić wpis na bloga na stojąco. 

Nie chcę kupować podwyższanego biurka, ale przypomniało mi się, że miałam kiedyś takie mocowane do ściany, które zdjęłam jak dostałam kanapę od brata ;)

Na stole stoi wspomniany wcześniej kontenerek na dokumenty i przybory do pisania/kreślenia, i na nim mogę stawiać lapcia, ale miejsca na myszkę nie mam a nie lubię na touch padzie. I taka dłuższa deska byłaby idealna!

Takie rzeczy trzymam w swoim składziku, więc musiałam się w niego zanurzyć :D

Kiedy namierzyłam okazało się, że muszę sporo rzeczy poprzesuwać i wynieść aby się do niej dostać.

I udało się! Boki i tył były nieoklejone więc zabezpieczyłam taśmą izolacyjną :D tak, jestem pokolenie taśmy izolacyjnej :D :D

~~~~

Ale jak już wszystko powywalałam ze składzika na pokój to od razu postanowiłam zrobić przegląd w butach, pochować zimowe. Pozbyłam się dwóch par czółenek na obcasie, bo z powodu mojego małego haluksa wytrzymać w nich mogłam 5 minut... bez sensu.

Z kolei zimowe okazały się całe od soli, więc najpierw poszły do pralki.

Teraz jeszcze kończą się prać kurtki.

Umęczyłam się a nic takiego nie zrobiłam! :D

Syf i melina jak były tak są :D 

Ale do bani nie biorę, mam całe 2 tygodnie jeszcze L4 a na spokojnie robić już mogę. 

Ważne aby w ruchu, bo siedzenie jeszcze trochę boli.

[Dziś usiadłam na kolanach i chciałam po coś sięgnąć - pierwszy raz taka pozycja po operacji - i zszokowałam się odczuwanymi boleściami jak się tak zgięłam w pół i brzuch dotknął ud. Hmm. Jednak w środku nadal wszystko się goi.] 

~~~~

Ogólnie to cały czas nachodzą mnie myśli, że skoro w macicy były zmiany przedrakowe, to znaczy, że ogólnie organizm już mało wydajny w regenerowaniu komórek... I ogólnie brak równowagi. Fajnie, że wszystko wycięte, ale przyczyna została zapewne i kto wie, czy w innej części ciała nie ma już też takich zmian... 

To mnie mobilizuje jeszcze bardziej do zadbania o zdrowie, przyciśnięcie totalnie w zmniejszeniu stanu zapalnego, OB mam zawsze podwyższone...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pierwszy post.

Wycięło mnie. Luckyone13?

Update. Wilma & Bluś. MRI.