Praca - zastępstwo. Doctor Who.
W tym tygodniu zastępuję kolegę w zakresie, który ode mnie przejął. Nie umiem nawet powiedzieć jak jestem szczęśliwa, że wziął to ode mnie! Jak mi ta część pracy zbrzydła dożywotnio... Nie byłabym w stanie chyba dalej tego robić, no naprawdę byłabym nieszczęśliwa! Nawet gdyby był to moj jedyny zakres obowiązków. Najciekawsze, że jak dzwonię do kontrahentów w zastępstwie, to mówią, że często o mnie rozmawiali między sobą, że widzieli jak jestem przeładowana obowiązkami... Matko a ja serio tego nie widziałam! I znowu zobaczyłam jaka jestem naprawdę dobra w tym za co się zabieram, bo dzwonię, dopytuję, znów szeroko weryfikuję, czego wyłapałam kolega nie robi. Po prostu na każdym kroku myślę co robię, więc nie jest to typowe korpo-klepanie. Moja obsługa danego zakresu jest kompleksowa. Ale w korpo nie zawsze tak kompleksowa obsługa potrzebna ;) Za to mi się przydała taka przypominajka o jakości mojej pracy ;) ~~~~ A tak w ogóle wciągnęłam się w Doctora Who....