Konsylium onko.
Wróciłam. Nogi mam w doopie dosłownie!! Tyle zrobiłam kroków: Czuję najbardziej łydki, bo tam do tego szpitala idzie się lekko pod górę cały czas. Po powrocie jeszcze zaliczyłam 3 apteki po drodze do jednej, w której chciałam otworzyć receptę na progesteron. W pociągu wytrzymałam dzięki Alexowi :D bo powiedział mi abym siedziała bardziej bokiem niż normalnie i to serio turbo pomagało! biodro i pośladek przejmowały wszelkie trzęsienia a nie brzuch! ~~~~ W szpitalu było chyba z 15 kobiet po odbiór wyników. Czekając na swoją kolej nasłuchałam się tyle, że mnie już wszystko bolało 🙈🙈🙈 Jedni wychodzili bardzo szybko to zazwyczaj kobiety (z osobami towarzyszącymi), które otrzymały dobrą wiadomość, inni nieco dłużej, często po wyjściu czekali jeszcze na umówienie pierwszego wlewu/naświetlania. Ja byłam nieco dłużej, bo mam w historii choroby raka jajnika więc mnie ordynator wypytywał o wszystko, musiałam opowiedzieć po kolei jak to było. Ostatecznie stanęło na tym, że jestem po...