Konsylium onko.

 Wróciłam.

Nogi mam w doopie dosłownie!!

Tyle zrobiłam kroków:


Czuję najbardziej łydki, bo tam do tego szpitala idzie się lekko pod górę cały czas.

Po powrocie jeszcze zaliczyłam 3 apteki po drodze do jednej, w której chciałam otworzyć receptę na progesteron.

W pociągu wytrzymałam dzięki Alexowi :D bo powiedział mi abym siedziała bardziej bokiem niż normalnie i to serio turbo pomagało! biodro i pośladek przejmowały wszelkie trzęsienia a nie brzuch! 

~~~~

W szpitalu było chyba z 15 kobiet po odbiór wyników.

Czekając na swoją kolej nasłuchałam się tyle, że mnie już wszystko bolało 🙈🙈🙈

Jedni wychodzili bardzo szybko to zazwyczaj kobiety (z osobami towarzyszącymi), które otrzymały dobrą wiadomość, inni nieco dłużej, często po wyjściu czekali jeszcze na umówienie pierwszego wlewu/naświetlania. Ja byłam nieco dłużej, bo mam w historii choroby raka jajnika więc mnie ordynator wypytywał o wszystko, musiałam opowiedzieć po kolei jak to było.

Ostatecznie stanęło na tym, że jestem pod opieką poradni onkologicznej, ustawili mi wizytę na maj tego roku, a następne mam już sama umawiać. 

Była też do dyspozycji pacjentów onkologicznych i ich rodzin (!) psychoterapia, ale powiedziałam, że nie mam chemii/naświetlań, to nie będę blokować miejsca komuś kto ma i jest bardziej ode mnie potrzebujący.

Ale zaskoczyło mnie to i powiem, że całkiem spoko, że zapewniają i taką opiekę, również online, bo wiadomo często stan pacjenta nie pozwala na przyjście osobiście.  

~~~~  

Od razu wspomniałam o tych plastrach, więc jedna z pań wyszła ze mną i zaprowadziła mnie do ginekolożki, gdzie miałam wejść po pacjentkach i powiedzieć, że P. ordynator prosi o wypisanie tych hormonów.

[Muszę powiedzieć, że ten ordynator to był normlanie niemiły... Najpierw kiwał cały czas głową, że kto mi zapisał estrogen przy takim wyniku... no heloł, przecież wynik dopiero we wtorek był :D wcześniej nie wiedzieli, że były te zmiany przedrakowe na macicy... 🤦‍♀️A potem: po co mi w ogóle hormony? Jasne qrwa, nie ma to jak facet pyta po chooj hormony... od razu mi ciśnienie skoczyło! Mówię, że przecież mam wyciętą macicę z jajnikami i weszłam w meno, babeczki z konsylium od razu to samo, to w końcu zaordynował pójście do tej ginekolożki, ale cały czas kiwał tą głową z dezaprobatą... Całe szczęście wszystkie pozostałe panie w konsylium normalnie anioły! psychoterapeutka czuwała i siedziała po stronie pacjentów.]

I dostałam do mojego estrogenu sam progesteron w tabsach. 

Niestety to syntetyczny progesteron, bo naturalny zgadnijcie co? oczywiście niedostępny 🤣🤣🤣 Znowu wypisali mi na rok ;) ale może w międzyczasie upoluję gdzieś te moje plastry, wzięłam tylko na 3 miesiące, czyli na tyle mniej więcej starczą mi te plastry estrogenowe. 

Ponoć ten syntetyczny przymula bardziej, dlatego lepiej go brać na noc, na sen akurat będzie idealnie ;) ale może powodować spadek nastroju... OMG... czy to nie może być normalnie?? 

~~~~

Aa, oczywiście jak jadę pociągami to stres mam podwójny przy przesiadkach, że nie zdążę ogarnąć, szczególnie jak są więcej niż 2 perony :D i dziś idę i pytam kogoś, gdzie jest tor SKMek, babka mówi "to peron 1". Idę i idę a tam wejścia kończą się na peronie 2 🤣 WTF??? Może to jak do Hogwartu muszę kłerwa przez murek albo może przez kible :D

Pytam znowu kogoś i okazało się, że przez remont zamknięte trzeba było wyjść na zewnątrz. 

Jak już zdążyłam na skm to wyluzowałam, bo później odpaliłam google maps i mnie poprowadziły :) Całkiem prosta trasa, cieszyłam się, że byłam sama i ogarnęłam, bo wiedziałam od mojego gina, że będę tam jeździć do tej poradni onko.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pierwszy post.

Wycięło mnie. Luckyone13?

Update. Wilma & Bluś. MRI.