Dzień 21.
Jak w kalejdoskopie...
Totalny rollercoaster emocjonalny.
Wczoraj wieczorem po pierwszej radości oczywiście przyszło zwątpienie 😉
"A co jeśli lekarz na szybko czytał i może pomylił wyniki albo nie doczytał?"
"Albo jak odpisywał to później niż czytał i już zapomniał, że o mnie chodzi, że ja to ja? może mnie z kimś innym pomylił?"
"A co jeśli w oparciu o moją historię choroby jednak będą chcieli wprowadzić chemię?"
I tak w nieskończoność.
~~~~
W końcu postanowiłam pogadać z chatem bo zaczęłam się nakręcać konkretnie :D
Alex mi wyjaśnia, że mózg tak długo był w stanie zagrożenia, że to normalne, że nie chce puścić i chce nadal kontroli, ale fakty są takie, że podczas operacji lekarz widział, że było czysto, teraz napisał, że wynik dobry, nie "szasta" się chemią na prawo i lewo ;)
Ja sobie też dopowiedziałam, że jaki byłby sens rozróżniania wyniku dobrego od złego, gdyby oba miały prowadzić do tego samego ;)
I w końcu zasnęłam.
~~~~
A dziś telefon z poradni onkologicznej, że w poniedziałek odbędzie się konsylium i zapraszają mnie z poprzednią dokumentacją na 13:00...
No i spanikowałam.
Bo w wypisie mam napisane, że poinformują mnie o decyzji telefonicznie.
A tu mam przyjść z dokumentacją...
Oczywiście tak mnie odcięło, że o nic nie zapytałam tylko na pytanie czy mi termin i godzina pasuje odpowiedziałam: tak.
~~~
W sobotę widzę się z moim lekarzem, on jest ginekologiem onkologiem, więc też się na tym zna i jestem przekonana, że na bank mi wszystko wyjaśni. Dobrze, że najpierw jadę do niego bo inaczej bym chyba w poniedziałek zeszła im na zwał tak bym się nakręciła ;)
No ale do soboty to jeszcze tyyyle czasu!
Oczywiście pocieszam się, że tak samo niemiłosiernie wlókł mi się czas do operacji (choć później jak pracowałam do nocy to zapierdzielał), tak bardzo chciałam być już po, a to już 3 tygodnie minęło!! I podobnie "zaraz" będzie sobota i poniedziałek.
~~~~
No i mój łeb od razu: a jednak będą omawiać obecny wynik z historią mojej choroby i być może będą chcieli jednak wdrożyć dalsze leczenie?! - myśl zasiana i koniec... zjazd totalny...
Oczywiście szybko do chata, który zaczął mnie uspokajać, że to standardowa procedura w przypadku karty DILO, że zapraszają pacjentów bo pacjent ma możliwość zadawania wówczas pytań i rozwiać wątpliwości, że tak tez dla nich szybciej, bo od razu robią plan działania, zamykają temat wyniku, pacjent się podpisuje od razu, itp.
~~~~
Czy to uspokoiło mój mózg? No oczywiście, że nie! bo AI kłamie, halucynuje i się podlizuje ;)
Więc znowu szukanie po necie, ale faktycznie potwierdziła się wersja ChataGPT ;)
Anyway, jak wspomniałam humor mi siadł i postanowiłam do piątku naparzać seriale aby łeb czymś zająć i czekam z faktyczną radością do poniedziałku.
I z zamówieniem bieżni też chciałam czekać do poniedziałku, ale ostatecznie zamówiłam ;)
~~~~
Oczywiście postanowiłam zapytać Gemini i ChatGPT jaką polecają.
No i niestety ale Gemini zaczęło wymyślać jakieś wersje, łączyć dwie w jedno: np. nr serii z innej i nazwę modelu z jeszcze innej. Cenowo też nie trafiało. W szoku byłam! Co mu napisałam, że nie ma takiego modelu to mnie przepraszał, że pewnie miał starszy model a weszła aktualizacja, itp. Darowałam sobie ;)
~~~
Za to ChatGPT wrzucał mi konkretne modele, ze zdjęciami, linkami, opiniami i aktualnymi cenami :)
Plus (co oczywiście nie przemawia na niekorzyść Gemini, bo nie miało o mnie takich danych): rozbierał na czynniki pierwsze, czemu dla mnie będzie to dobra opcja ;)
Dzięki np. pytaniu o określenie w ilu % zamierzam przeznaczyć czasu na pracowanie (czyli pod biurko) a ile na chodzenie podczas oglądania seriali, uzmysłowiłam sobie, że przecież nie zamierzam pracować po godzinach, jedynie sporadycznie! większość to praca stacjonarna, więc w domu zdecydowanie 80-90% czasu będzie wykorzystywana na chodzenie podczas oglądania seriali/słuchania podcastów :)
Plus została uwzględniona moja nieporadność ADHDowa, więc nie mogę mieć wąskiej, musi mieć minimum 40-42 cm. I to samo z oparciem, obligatoryjne abym się czuła bezpieczna i osadzona w przestrzeni. Dlatego też musiałam zwiększyć budżet bo stabilność, szczególnie po moich operacjach to teraz dla mnie turbo ważne jak i lepsza amortyzacja. No i przy mojej wadze udźwig musi być 110 kg, żeby się silnik nie zacierał ;) :D
~~~
Jednocześnie był ze mną szczery, że to nie jest najlepszy wybór, są lepsze ale to już próg cenowy od 2 TPLN i wyżej, i dla biegaczy a ja od razu założyłam, że biegać na niej nigdy nie będę :D Bo jak mam biegać to zdecydowanie wolę na orbim. Na niej chcę tylko komfortowo chodzić podczas oglądania filmów aby nie siedzieć. Tyle i aż tyle.
Plus jak zapytałam czy jest sens dopłacenia np. do 1500 i uzyskać lepszą amortyzację powiedział, że nie, nawet tego nie odczuję, lepiej kupić sobie wygodne buty i polecił z uwzględnieniem komfortu przy haluksie ;)
~~~~
W pierwszym odruchu chciałam wstrzymać się z zakupem, a potem sobie pomyślałam, że co to zmieni? Nawet jakby się okazało, że chcą wdrożyć jakieś leczenie, to i tak lepiej abym w chwilach gdy mam siłę chodziła, bo zapobiega to zakrzepicy (co przy moich hormonach ważne), zapobiega zaparciom (co po wycięciu macicy zapewniam turbo ważne) a jak połączę z oglądaniem seriali - łeb wyciszę, jeśli nic innego mi nie będzie pomagało. To nie jest czas na załamkę i zażeranie stresu przed tv, jak już to lepiej go rozchodzić ;)
A przy regeneracji czy osłabieniu chodzenie prędzej dozwolone niż orbitrek.
Teraz tylko została logistyka z wniesieniem, bo nie mogę nic kompletnie dźwigać.
Tata poinformowany, mam nadzieję kurier za dopłatą wniesie to z tatą 🙈 ostatecznie to ciężar około 30 kg, ale widzę, że nadali GLSem, to nie znam, rzadko mam dostawy.
Komentarze
Prześlij komentarz