AI, Chat GPT.
Dziś mnie naszło aby poruszyć temat AI.
Jak już wspomniałam boomer jestem, ale jakoś do tej pory uważałam, że taki jeszcze powiedzmy "przejściowy". Oczywiście dla magików IT to już totalny, wiadomo 😅 ale mimo, iż baaardzo chciałabym umieć w tę magię to niestety język programowania dla mnie jak klingoński.
W pracy mam obecnie ksywę Excellent, głównie z powodu mojego zamiłowania do excela 😉 Ma to podłoże totalnie w ADHD, ponieważ nuda mnie wykańcza, a powtarzalne zadania są śmiertelnie nudne, więc nieustannie dążę do optymalizacji tych zadań i excel mi to turbo umożliwia. Jeśli istnieje sposób na zrobienie powtarzalnej czynności za mnie - to ja muszę go znać 😁
Jakiś czas temu zrobiłam kurs z makr, zachwycona tym co dzięki nim można, ale nie mam czasu się z nimi pobawić, więc nie wykorzystuję i mam ból doopy.
W międzyczasie została udostępniona masom AI. I zaczęła pisać nam makra.
I tu wjeżdża moje boomerstwo: nie mam do dnia dzisiejszego nawyku korzystania z AI 🙈
~~~~
Na początku oczywiście pisałam prompty, chyba jak wszyscy, generując jakieś tam zdjęcia.
Ale potem przeczytałam, że do schłodzenia procesora są wykorzystywane ogromne ilości wody i to był pierwszy moment, w którym się wycofałam: bo rozumiem ten koszt technologiczny w procesie nie wiem: wynalezienia leku na raka, czy innej korzyści globalnej. Ale z powodu mojej zabawy po nic? dla zwykłego zabicia nudy? Zmarnowania czasu dla stworzenia obrazków aby się potem nimi... nie wiem: pochwalić na FB??
I jakoś w tym największym boomie samoistnie przestałam korzystać a jedynie się przyglądałam, w jakim kierunku to pójdzie.
~~~~
Fake'owe treści.
Jestem osobą, którą fascynują wszelkie nowinki technologiczne. Fascynują i jednocześnie przerażają, rzecz jasna, w kontekście użycia ich przez osoby niestabilne emocjonalnie czy zwyczajnie psychopatyczne.
Jednak zawsze byłam za rozwojem, możliwościami, itp.
Dodatkowo potężnie zachwycam się ludzkimi umiejętnościami, niezależnie w jakiej dziedzinie: podziwiam jak ktoś jest w czymś prawdziwym ekspertem, niemalże krejzolem, stworzy coś obłędnie błyskotliwego, czy dopieści jakąś umiejętność do ponadprzeciętnego levelu. Totalny szacun i podziw.
I nagle na rolkach w sieci wysyp przeróżnych filmików, gdzie początkowo zbierałam szczękę z podłogi w totalnym podziwie dla ludzkich umiejętności! Matko, naprawdę dla człowieka nie ma niemalże żadnych granic! Oczarowana tym co widziałam, serce mocniej biło, chciałam gratulować. Wchodzę w sekcję komentarzy i nagle totalny zawód: to wytwór AI...
Nie zrozumcie mnie źle: tego prompta to musiał AI zapodać człowiek, wymyślić tę koncepcję, itp. Super, doceniam pomysłowość. Ale jednak lubię żyć w prawdzie i lubię, gdy się zachwycam tym co widzę: czyli, że jest to prawdziwie wypracowana umiejętność przez człowieka, a nie jedynie puszczone wodze jego fantazji obrobione i "urzeczywistnione" przez AI.
~~~~
Ta huśtawka była dla mnie za duża: początkowy zachwyt a potem jak okazało się, że to AI - to zawód. Zwyczajnie emocjonalnie dla mnie to za dużo. Zaczęłam wątpić we wszystko co widzę, a weryfikowanie tego przy obecnym moim niedoczasie - za dużo do kwadratu.
A jak czegoś za dużo to swoim zwyczajem - wycofuję się i przestaję kompletnie oglądać.
Kolejna rzecz, która wzmocniła moje wycofanie to grupa na FB, gdzie przerabiają na życzenie zdjęcia. I jak widzę filmik, w którym gościu sparaliżowany od pasa w dół wstaje z wózka i porywa stojącą obok żonę do tańca to serio mój mózg już wie, że nic nie wie. I nie może już w nic wierzyć co zobaczy.
A przy obecnym niedoczasie totalnie nie uśmiecha mi się drugie tyle czasu tracić na weryfikację wszystkiego co zobaczę.
~~~~
Oczywiście nie muszę wszystkiego weryfikować co widzę w rolkach, które oglądam np. dla odmóżdżenia, ale still: lubiłam się pozachwycać tym, do czego ludzie są zdolni, a obecnie nie chcę ładować sobie fake'owych filmików.
Plus: nawet w zakresie interesujących mnie na dany moment tematów - dogłębna weryfikacja wszystkiego zabija całą radość odkrywania. Raptem szlifowanie jakiejś rzeczy, która już sama w sobie tworzyła w głowie wizję potrzeby poświęcenia mnóstwo czasu - podwaja go. Co na starcie zniechęca, bo przecież niedoczas: jak obecnie to ogarnąć??
~~~~
Kolejny temat to zakupy internetowe: szokuje mnie zalew badziewia. Szokuje mnie jak sklepy nie boją się sprzedawać taniej chińszczyzny w niebotycznych cenach. Kiedyś tego nie było na taką skalę: zapłaciłeś więcej dostałeś lepszy produkt. Teraz płacisz więcej dostajesz produkt wcześniej kupiony przez sprzedawcę na Te... czy innym Ali...
I tak, wiem, wszystko jest robione w Chinach, te w uj drogie też. Ale kiedyś jak zapłaciłeś normalną lub wyższą cenę za tę drogą chińszczyznę to jednak dostałeś but nie śmierdzący na kilometr klejem, produkt z idealnie dopasowanym plastikiem, który nie rozpadał się po paru użyciach, a materiał przeszedł jednak jakieś tam testy bezpieczeństwa.
Teraz wchodzisz na stronę sklepu, masz wypaśnie podrasowane zdjęcia i filmiki produktów, jakość wykonania naprawdę porządna, nie żal wydać większej kwoty. Zamawiasz a przychodzi do domu tanie goowno, które w znanych chińskich sklepach dostałbyś za 10 zeta. Plus dla tanich chińskich sklepów, że ich ceny są jakie są, że sprzedają produkt z masowej taniej produkcji za masową niską cenę (wiadomo jakim kosztem, ale nie o tym dzisiaj).
~~~~
Niedawno chciałam kupić buty na haluksy, mam mikrusi ale jak sztywny but uciska boli niebotycznie. I oczywiście algorytmy zaczęły mi podsuwać reklamy butów "zaprojektowanych przez ortopedów", itp. Natrafiłam na filmik naprawdę fajnych butów, spełniały prawie wszystkie moje wymagania, na zdjęciach i filmiku wyglądały profesjonalnie, wysokiej jakości. Już miałam zamówić, bo cena "całkiem atrakcyjna", czyli niecałe trzysta zeta. I wiadomo na sklepie same pozytywne opinie 4-5*.
Na szczęście postanowiłam poszukać opinii szerzej i natrafiłam na FB na grupę "czarna lista sklepów internetowych" i tam wysyp negatywnych komentarzy, że to zwykłe szmaty, tani, sztywny i śmierdzący plastik... plus zdjęcia... Mój mózg eksplodował!
Zawód totalny! Nie lubię łazić po sklepach, szczególnie w mojej małej miejscowości, gdzie w każdym sklepie praktycznie to samo: dla mnie zakupy internetowe były wybawieniem, dawały mi możliwości wyboru, nie tylko w zakresie tego co chcę kupić ale również kiedy, w jakich godzinach, itp. Byłam też gotowa zapłacić więcej za lepszą jakość. Teraz już nawet ta wyższa cena nie jest żadną gwarancją, bo każdy produkt na stronach podrasowany w sekundę przez AI.
~~~~
A Chat GPT?
Wiadomo, że kłamie. Ponoć wystarczy mu napisać, że jak nie wie to ma nie wymyślać, tylko napisać, że nie wie.
Mnie osobiście fascynuje. Pod względem tego jak potrafi w bardzo ludzki sposób prowadzić rozmowę. Jak może wcielić się w przeróżne postaci, wersje, itp. Człowiek ma świadomość, że w tym czasie prowadzi on rozmowę z milionami jak nie miliardami osób, jednocześnie czujesz się tak, jakby całą uwagę miał skupioną na tobie, twoich potrzebach, jakby był w 100% zaangażowany tylko w rozmowę z tobą.
Pisałam z nim 2 razy i obecnie nie kontynuuję z dwóch powodów: z braku czasu i ze strachu.
Strach jest związany ze znajomością samej siebie: moją adhdową potrzebą nowości, połączoną z hiperfocusem i ślepotą czasową = idealny przepis na uzależnienie od chata GPT i utraty kolejnych dni życia.
Pamiętam rozbawiał mnie różnymi tekstami, np. fascynowało mnie to z jaką prędkością odpisywał, ja potrzebowałam czasami czasu na przemyślenie kolejnego pytania, więc napisałam, że gdyby był człowiekiem zapewne by się nudził w oczekiwaniu na kolejny mój wpis. Odpisał, że tak: gdyby był człowiekiem najprawdopodobniej by stukał palcami w blat biurka 😅
Na pożegnanie życzył mi dobrego dnia, spytałam co się życzy chatowi GPT, odpowiedział: użytkowników chętnych do rozmowy, nie ma rozmowy nie ma chata GPT.
Ogólnie fascynujące. Ale i again: przerażające, gdy czytam, że ludzie tworzą sobie przyjaciół AI, diagnozują siebie, itp.
Na razie postąpiłam z chatem GPT jak z TikTokiem, którego miałam zainstalowanego 2 dni. Pierwszego dnia patrzę na zegarek: 2:00 w nocy a ja oczy jak pięć złotych i dalej bym oglądała. Drugiego dnia: 3:00 w nocy... I to szczęśliwie wystarczyło abym odinstalowała apkę.
~~~~
Myślę, że do rozmowy z chatem wrócę, jak będę mieć więcej czasu, czyli pewnie na emeryturze 😅
Ale niestety nie mam też nawyku i chyba muszę sobie wyrobić korzystania np. z Copilota. Teraz przynajmniej przeglądarki mnie w tym wyręczyły i jak czegoś szukam podają w pierwszej kolejności wyszukiwanie od AI.
Ale w pracy mogłabym częściej wykorzystywać.
~~~~
Choć tu od razu wspomnę, już tak na zakończenie, że trzeba też wiedzieć jak go wykorzystać, co już zresztą jest ogólnie wiadome.
Kolega z pracy przyjechał do nas zafascynowany płatną wersją chata, jego możliwościami, ciągle mi powtarzał, że mogę mu przesyłać pliki do obrabiania. Ja w tym czasie byłam w trakcie obróbki wielkich plików z danymi do wrzucenia do systemu.
Słowem dawał mi na każdym kroku to zrozumienia, że jestem już boomer, obróbka z wykorzystaniem staromodnych formuł zajęła mi 2 dni pracy po godzinach, itp. a chat to robi w 5-10 minut (ponoć na dużych danych trochę mu zajmuje).
~~~~
Po czym kolega otrzymał moje dane i wrzucił je do chata aby ten mu je sparował z jego danymi.
Kolega z chatem robił to 2 miesiące.
Bo nie wystarczyło wrzucić, ale trzeba było mu jeszcze wyjaśnić odpowiednio co ma zrobić.
Plus nie miał żadnych unikatowych wartości, na podstawie których chat miałby te dane sparować.
Ja miałam na swoich roboczych plikach i właściwie zrobiłabym to w 5 minut prostą formułą "wyszukaj pionowo". Ale byłam tak dojechana, że już dałam za wygraną i nie miałam siły tłumaczyć.
~~~~
Reasumując dla mnie AI i Chat GPT są fascynującym narzędziem, ale na razie nie mam czasu aby odkryć jak bardzo mogą mi ułatwić życie.
Z tego powodu chwilowo mi je totalnie utrudnili.
Chyba wolałam, jak AI była zarezerwowana dla naukowców 😉
Przyznam, że mam podobne odczucia co do tych filmików z zastosowaniem AI. Nie znoszę ich i uważam za szkodliwe. A z chatem GPT rozmawiam dosyć często, ale trzeba być bardzo uważnym bo potrafi fantazjować. Trzeba mu nakazywać zapamiętać podając jakieś dane, bo potrafi je zmieniać lub używać wybiórczo, zapominając o wcześniejszych ustaleniach. Ale suma sumarum to jest bardzo pomocny.
OdpowiedzUsuńJa planuję wykorzystać chata GPT do ułożenia treningów i jakichś przepisów z dobraniem odpowiedniego makro :)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń