Dzień 12.

Szwy zdjęte, ale jak to na NFZ nie mogło obyć sie bez atrakcji...

Dostalam skierowanie do poradni chirurgii ogólnej. Byłam na dziś zarejestrowana. 
Wchodzę a lekarz do mnie, że on nie jest ginekologiem więc mnie nie przyjmie 🤣

Dał karteczkę z pieczątką aby mnie pilnie zarejestrować do poradni ginekologicznej. 
W rejestracji babka mi mówi, że na 25.03. 🤣🤣
I jeszcze do mnie z tekstem, że skoro wiedziałam, że mam termin na dzisiaj to mogłam sie wcześniej umawiać... No jak mnie tym wkurwiła! Mówię, że przecież umówiłam się wcześniej zgodnie ze skierowaniem do chirurga! Skąd miałam wiedzieć, że mnie nie przyjmie??

Wyszła do mnie ginekolog i mi gada, że takie procedury, bla bla bla, że powinnam w Gdyni, gdzie robilam operacje.. No jaja! Mówię jej, że poprzednio miałam operację w Gdańsku a też mi tutaj szwy ściągali! I dodałam, że to jest normalnie gdzieś do opisania i wyszłam. 

Postanowiłam iść do mojego lekarza POZ, a jak nie to prywatnie poszukać ginekologa na cito. 

Na szczęście mój najlepszy na świecie lekarz POZ po usłyszeniu historii spojrzał na pielęgniarki znacząco i mówi z niedowierzaniem: chirurg nie chciał bo nie jest ginekologiem? przecież na skierowaniu jest wyraźnie napisane: proszę o zdjęcie szwów i ocenę rany, nic więcej... zajmijcie się proszę panią, pójdzie pani do zabiegowego. 
Po czym ocenił rany, powiedział, że już czas i Pani pielęgniarka zdjęła szwy ❤️ 

Jaka ulga! 

Naprawdę mam prawdziwe szczęście, że jestem zapisana do tego lekarza!!! ❤️❤️❤️ 

EDIT: zapomniałam dodać, że najgorszy dla mnie w tym wszystkim był fakt, że w tym czasie co ta ginekolożka ze mną gadała na korytarzu dwa razy by mi te szwy zdjęła! 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pierwszy post.

Wycięło mnie. Luckyone13?

Update. Wilma & Bluś. MRI.