Żyję 😉

 Dziś 8 dzień po operacji, jestem w stanie jakoś siedzieć i trzymać lapcia na kolanach.

Chciałam wszystko sobie spisać, ale to jednak za dużo dla mnie na ten moment. 

Napiszę tylko, że szczęśliwie udało się zrobić operację laparoskopowo.

Usunięto jajniki z przydatkami oraz macicę.

Na obu jajnikach były torbiele endometrialne, na prawym dodatkowo BOT, czyli guz o granicznej złośliwości, dlatego pobrano też kilkanaście wycinków z jamy brzusznej. Lekarz mi napisał, że podjęłam bardzo dobrą decyzję o usunięciu macicy.

Dodatkowo w miednicy mniejszej było ognisko endometriozy.

~~~~

Od soboty stosuję plastry estrogenowe, bo już miałam jazdy emocjonalne: wkurw na zmianę z płaczem totalnie bez powodu. I uderzenia gorąca. Obecnie wszystko minęło, czasami jeszcze mam lekkie wahania nastroju lub ciepło się zrobi 2-3 razy w ciągu doby.

Ale dostałam trądzik :D i nie wiem czy to od hormonów czy może uczulenie od suchego szamponu, który kupiłam sobie do szpitala?

Będę musiała iść do dermatologa, ale na razie muszę się wygoić.

~~~~

W szpitalu zostałam dzień dłużej, bo miałam za wysoki potas i mi zbijali.

Pierwsze dni w domu z kolei to potężne zatwardzenia w potężnych bólach... Wiedziałam, że to największy problem po usunięciu macicy, ale nie sądziłam, że takiego kalibru... 

Pierwsza 💩 była po 5 dniach 🙈 do tego czasu milionowe pielgrzymki na kibel z nadzieją pozbycia się balastu, balonowe wzdęcie i ciężkość w podbrzuszu. 

~~~~

Za radą chata piłam ciepłą wodę, jadłam zupy, w końcu zdecydowałam się też na jogurt z kiwi na wieczór, choć ponoć nie powinno się owoców, ale w szpitalu już drugiego dnia dawali jabłko. W końcu jelita się odblokowały i teraz mnie gania 3 x dziennie 😁 ale wolę w tę stronę.

Obecnie robię jakieś 3 tys. kroków dziennie, na początku miałam wrażenie, że jeszcze więcej, bo siedzenie i leżenie bardziej boli, ale chodziłam trzymając się za brzuch i wolno to zegarek nie zliczał 😅

~~~~

Aa, 💩 choć miękkie, to poprzedzone potężnymi skurczami jelit... czekam na dzień bez bólu. 

W poniedziałek zdjęcie szwów (mam 4 dziury).

28.03. kontrola u mojego lekarza, mam nadzieję będzie już wynik. W pierwszy poniedziałek po otrzymaniu wyniku odbędzie się Konsylium Onkologiczne i będą go omawiać. Zadzwonią z orzeczeniem co dalej. Jak wynik potwierdzi BOT i nic więcej to praktycznie koniec leczenia na co liczę.

Zapisałam się w połowie kwietnia do fizjoterapeutki uroginekologicznej. 

Wstępnie zwolnienie mam na miesiąc, ale poproszę jeszcze na 2 tygodnie, bo 6 tygodni trwa regeneracja i zabliźnianie tkanek wewnętrznych, co zamierzam respektować.  


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pierwszy post.

Wycięło mnie. Luckyone13?

ChatGPT. Again 😅