Dzień 41.
Jakoś ogarnęłam te ciuchy zimowe.
Ciężko mi się dzisiaj spało, pewnie dlatego, że wczoraj był dzień zmiany plastra i przeszłam z plastra estrogenowego i tabsów progesteronowych na plastry estrogen + progesteron. Estrogenu ta sama dawka, ale tabsy to syntetyczny progesteron to działa inaczej jak ten naturalny w plastrach.
W końcu jakoś koło 6:00 się poddałam i wstałam.
Wypiłam kawę i zabrałam się za te ciuchy. Poza sezonowe zamykam zawsze w worki próżniowo. Przejrzałam też sobie moje całoroczne sportowe ciuchy do ćwiczeń w domu.
Letnie ciuchy na razie zostały w worku.
~~~~
A wczoraj wieczorem przy serialu ogarnęłam kurtki. Te poza sezonowe też zamykam próżniowo w worki.
Następnym razem jak będę robiła podmiankę to sobie ponumeruję worki i zrobię zdjęcia kurtek, które są w jakim worku, bo co ja się wczoraj naprzerzucałam, ehh. Bo oczywiście nie we wszystkie w tę wiosnę wejdę i nie wszystkie chciałam wyjąć, ale nie mogłam poznać, które to.
I muszę dokupić worki próżniowe na kurtki.
~~~~
Udało mi się też wczoraj kuchnię ogarnąć, aż jestem w szoku.
Ale milion dupereli nadal się wala i mnie rozbrajają.
Teraz zjadłam obiad i zobaczę na co mi jeszcze siły starczy, tak bym chciała odkurzyć i umyć podłogi, ale za dużo się rzeczy jeszcze po nich wala!
I muszę odkłaczyć zimowe legowiska przed praniem. Też chowam próżniowo.
~~~~
A jutro idę do fizjoterapeutki uroginekologicznej. Ciekawa jestem tej wizyty. Ale co mi zaleci będę ćwiczyć!
Komentarze
Prześlij komentarz