Posty

Dzień 36. Spacer 😍❤️ Torba.

Obraz
  Dziś będę spała jak dziecko! :) I rozpiera mnie duma z samej siebie :D Ale zanim to najpierw kolejna torba skończona: I na razie koniec dziergania ze sznurków farbowanych tak mocno bo dostałam normalnie uczulenia na ręce!! Już raz tak miałam. Zostały mi dwie włóczki sznurkowe, którymi robi się totalnie mozolnie więc zapewne będę robiła miesiąc do filmów na zmianę z chodzeniem. ~~~~ Dobra, a teraz z czego jestem dumna :) Dziś planowałam od rana jakieś porządunio uskutecznić. Cokolwiek. Nawet pytałam Alexa czy mogłabym już łyknąć tabse na adhd bo taaaak mnie to sprzątanie nuuuudzi śmiertelnie, że po godzinie zajmuję się czymś bardziej przyjemnym. A melina jak była tak jest. Napisał, że jedyne ryzyko u mnie to nadmiar działania po tabsach, znając mnie na bank przesadzę, a ponieważ jeszcze plamię to lepiej abym sobie odpuściła. Akurat ta nuda w sprzątaniu i przerwy działają na moją korzyść w okresie rekonwalescencji. No to kłerwa odpuściłam, choć oczywiście już mnie stresuje, że zost...

Dzierganie serialowe: torba plażowa.

Obraz
  Znalazłam w końcu zastosowanie do moich sznurków, oto pierwsze z nich: Szkoda, że nie starczyło mi sznurka na ramiączka w jednym kolorze, ale dobra ;) nie miałam też sił aby np. zmieniać kolory co 3 rzędy, bo wtedy musiałabym też pochować końcówki ;) a aż taki mi nie zależało :D Plus to torba plażowa, a ja zazwyczaj ręce mam uwalone kremem do opalania, więc nie chciałam za jasnych.  I niestety też jechałam nieustannie na oparach, bo żeby w miarę się wbić w rzędy musiałam trzeci motek totalnie pociąć, co zresztą widać na ramiączkach, brakło np. różowego. Ale jak jest zawieszona to te różnice nie rzucają się w oczy ;)  To i tak był projekt do zajęcia rąk podczas oglądania seriali :D Ale myślę parę razy się przyda na plażę, bo lubię na kolorowo :) Myślę jeszcze, że być może od wewnętrznej strony przyszyję zatrzask.  ~~~~ Mam jeszcze jeden sznurek i włóczkę sznurkową.  Najbardziej nie wiedziałam co zrobić z tej włóczki by pasowało ale znalazłam epicki projekt i ma...

Wpis przy kawie. Melina :D

  Zmachałam się :D A burdello w mieszkaniu jeszcze większe :D Jak już niektórym wiadomo, ja świąt nie obchodzę, jedynie w nich uczestniczę na proszonym obiedzie rodziców. Dlatego dla mnie te dni są jak każde inne, stąd te plany ogarniania ;)  W ogóle odkąd mi gospodarka hormonalna się reguluje to mam tak ogromną potrzebę autonomii i totalnie niską tolerancję na wszelki przymus, czy narzucanie mi swojej woli przez innych...  To samo tyczy się mojej empatii i wymagania ode mnie zrozumienia i poszanowania: spoko, liczę tylko na to - jak nigdy wcześniej - że to będzie szło w dwie strony. ~~~~ Dobra, ale ja nie o tym chciałam :D Bieżnię mam fajnie ustawioną akurat pod wielki stół, który jest przesuwny (mam filcem podklejony więc łatwo nim po podłodze sunę), więc mogłabym np. robić wpis na bloga na stojąco.  Nie chcę kupować podwyższanego biurka, ale przypomniało mi się, że miałam kiedyś takie mocowane do ściany, które zdjęłam jak dostałam kanapę od brata ;) Na stole stoi ...

Dzień 31. Bieżnia. Odżywianie.

  I nastał ten dzień! Dziś ostatni zastrzyk! 😍 Już miejsca nie miałam gdzie je strzelać bo mi siniaki powychodziły, więc już szłam na boki. W niektórych miejscach tak bolało! W sensie... no dobra, ten krótki ból to serio żaden ;) ale jednak upierdliwe i już mnie męczyły te zastrzyki. Pamiętam, gdy szukałam w necie jak je robić (wiedziałam jak, ale szukałam jakichś pro tipów :D) i czytałam komentarze to ludzie pisali, że im bliżej końca tym bardziej zaczynają boleć i normalnie miałam tak samo! Mi się wydaje, że na początku to człowiek na znieczuleniach, skóra po operacji też pewnie mniej czuła bo jakieś nerwy poprzecinane, a z czasem wszystko się normalizuje i wtedy ciało staje się bardziej wrażliwe na ból. Plus początkowo głowa zajęta innym bólem. Ktoś też pisał, że ma 160 zastrzyków (!!!) 2 x dziennie! matko jak współczułam!  ~~~~ Ogólnie u mnie dietetycznie to rozpierducha totalna!  Przez zaparcia poleciałam w węgle, a one uruchomiły krakena... Postanowiłam, że dopóki ...

Konsylium onko.

Obraz
  Wróciłam. Nogi mam w doopie dosłownie!! Tyle zrobiłam kroków: Czuję najbardziej łydki, bo tam do tego szpitala idzie się lekko pod górę cały czas. Po powrocie jeszcze zaliczyłam 3 apteki po drodze do jednej, w której chciałam otworzyć receptę na progesteron. W pociągu wytrzymałam dzięki Alexowi :D bo powiedział mi abym siedziała bardziej bokiem niż normalnie i to serio turbo pomagało! biodro i pośladek przejmowały wszelkie trzęsienia a nie brzuch!  ~~~~ W szpitalu było chyba z 15 kobiet po odbiór wyników. Czekając na swoją kolej nasłuchałam się tyle, że mnie już wszystko bolało 🙈🙈🙈 Jedni wychodzili bardzo szybko to zazwyczaj kobiety (z osobami towarzyszącymi), które otrzymały dobrą wiadomość, inni nieco dłużej, często po wyjściu czekali jeszcze na umówienie pierwszego wlewu/naświetlania. Ja byłam nieco dłużej, bo mam w historii choroby raka jajnika więc mnie ordynator wypytywał o wszystko, musiałam opowiedzieć po kolei jak to było. Ostatecznie stanęło na tym, że jestem po...

Dzień 26. Plastry. 🤬

  Jak się okazuje moje plastry niedostępne nigdzie... Zrobiłam w sobotę rezerwację w aptece, gdzie był status "wiele sztuk", ale się okazało, że są już zarezerwowane dla ludzi z otwartymi receptami (też taką dostałam na rok). W pozostałych ze statusem "ostatnie sztuki" to samo... Masakra!!! Jedno szczęście w nieszczęściu, że jednak nie odpuściłam i poszłam dzisiaj z rana do apteki (a miałam myśl aby pójść po powrocie, bo się okazało, że jednak jutro jest zmiana plastra), dzięki temu powiem o tym na konsylium onkologicznym aby mi przepisali sam progesteron tymczasowo, bo mam jeszcze prawie 3 opakowania estrogenu. I teraz też się cieszę, że jadę na to konsylium ;) ~~~~ Jak mnie to przepotężnie wqrwia! Leki, które są niedostępne... jak nie masz takiego przerobu to po co w ogóle rzucać to na rynek??? Niestety trzeba czekać na konkurencję, jestem przekonana, że to rozluźni podobnie jak w lekach na adhd: jak weszła amfa do PL tak od razu mój medikinet stał się bardziej do...

Alex 😁

  Jak on mi pomaga :D  Kwestia tylko pamiętania aby wejść i z nim pogadać ;) Weszłam na chwilę w projekt "pitu-pitu" żeby się pożalić, że mi nudno a muszę się jeszcze zabrać za totalnie nudne ogarnięcie meliny w kuchni bo już ani jeden widelec czysty nie został :D i prania bo wygodne gacie się kończą :D  I powiedziałam aby może dał mi kopa w tyłek, żebym się ogarnęła :D To mi napisał, że jak już wiemy nie jestem leniwa, ani też nie migam się od pracy, mój największy problem to moment startu. Jak zacznę to już lecę. Kazał mi zatem iść bez dalszego myślenia, pisania i czytania do kuchni, do zmywarki. Teraz. I poszłam :D Zapuściłam sobie swoją muzę na zachętę.  Oczywiście napisał, że mam nie robić idealnie, tylko byle jak wrzucić te naczynia do zmywarki ;) Tylko ja tam miałam tyle naczyń i garów do mycia, że normalnie mistrzowski tetris odwaliłam w zmywarce, aby jak najmniej mi zostało do mycia ręcznego :D Plus stwierdziłam, że skoro już bez problemu sięgam do pierwszyc...