Posty

Update. Wilma & Bluś. MRI.

Obraz
  Najpierw najważniejsze: Wilma i Bluś nie są już pacjentami onkologicznymi! ❤️❤️❤️ W ubiegły piątek najpierw wizyta z Blusiem. Usg wykazało, że te torbiele na trzustce to nie są groźne onkologicznie ❤️, ale widać już otłuszczenie narządów i zbliżającą się cukrzycę, więc mamy zalecenie zgubić 2 kg w pół roku.  Miał pobrany mocz z pęcherza igłą przez powłoki brzuszne w trakcie usg, z czym spotkałam się pierwszy raz i też oczywiście stres mi się w sekundę odpalił, ale Bluszard nawet nie drgnął. To pozwoliło dokładnie zbadać od razu mocz pod kątem cukrzycy i czysty. To samo krew. Wetka powiedziała, że mam wyjątkowo zadbane koty, szokujące, że Bluś z taką nadwagą ma tak rewelacyjne wyniki krwi. Ale to tylko dla niego na plus, bo nie trzeba dodatkowych leków. Jeszcze nie mam pojęcia jak to ogarnę przy dwóch kotach, ale chcę prosić od przyszłego tygodnia o zdalną do operacji, więc będę miała pod kontrolą, po operacji L4 więc też przypilnuję.  Choć moim zdaniem on wcale nie je z...

Wycięło mnie. Luckyone13?

Obraz
  Ciężki czas miałam. Tydzień pracowałam zdalnie ale w ogromnym bólu. I nie fizycznym związanym z chorobą ale psychicznym i fizycznym z powodu pracy, która bez leków na ADHD w przeważającej części śmiertelnie mnie nudzi.  A choć nie było interakcji z lekami przeciwwirusowymi to nie chciałam jednak dowalać sobie kolejnej chemii. ~~~ W niedzielę miałam totalną załamkę psychiczną, bo plamka na podniebieniu znikała, ale drętwienie twarzy ani rusz.  Oto efekt mojej załamki: Czasami miałam wrażenie, że już może będzie mijać, ale to było chwilowe. Do tego pojawiło się pieczenie ust po tej stronie i skóry nad ustami (wąsik) aż po płatek dziurki nosa. I choć plamka na podniebieniu zniknęła to mam całe podniebienie po tej stronie tkliwe.  I tak utrzymuje się to do dziś. Plus swędzenie w okolicy oka i nosa. Mam też wrażenie cały czas jakbym się po tej stronie śliniła, tak jak przy znieczuleniu u dentysty. ~~~ Ale w końcu gadałam z chatem i mnie uspokoił, że lek przeciwwirusowy ...

Się porobiło.

  Poszłam dziś do lekarza, bo pół twarzy mi zdrętwiało. To jest takie bardziej czucie jak schodzi znieczulenie u dentysty.  I dosłownie prawa połowa: pół ust normlanie, pół odrętwiałe, pół na pół nosa, czoła, poliki, brwi... Do tego jakaś plamka po prawej stronie na podniebieniu.  Przyszłam do lekarza, było opóźnienie, ale lekarz wyszedł do mnie i mówi, że mam kazać pielęgniarkom od razu się mną zająć. No już ja każę ;) poczekałam spokojnie aż wyjdą z zabiegowego i poprosiłam grzecznie :) Porobiły mi badania, ekg, ciśnienie, krew. Później lekarz zbadał jeszcze odruchy.  Najpierw pierwsze co powiedział to zapalenie nerwu trójdzielnego. Ale jak powiedziałam jeszcze o tej plamce to od razu: półpasiec. Ale aby wykluczyć objawy neurologiczne dał skierowanie na SOR.  W sumie byłam jakieś 3 h, zrobili mi znowu EKG, ciśnienie (górne niby miałam 181, ale moim zdaniem to za szybko mi zrobili zaraz po ekg, ale i tak dali mi tabsę na zbicie), znowu pobrali krew i zrobili TK...

Dzień pełen wrażeń.

  Dziś u mnie pewnie tak jak i u Was masakra, do pracy szło się na luzie ale po deszczu to niemożebny dramat! Nie pamiętam kiedy ostatni raz była taka masakra, a służby drogowe jak zwykle totalne NIC robiły.  U nas na bazie w sumie też nie lepiej, jak zwykle dyspozytorka nic nie zrobiła, klient wyszedł z auta i się wywalił, starszy pan, nie mógł wstać. Całe szczęście byłam akurat u młodej, więc to zobaczyłam i od razu poleciałam pomóc, a młoda oczywiście zobaczyła jak gościu próbuje wstać i... poszła do kuchni... Powiedziałam, żeby został w aucie i przyjdziemy do niego aby go obsłużyć. Potem zabarykadowałam miejsce na parkingu pojemnikiem na papier (akurat był pusty) i nakleiłam kartkę ze strzałką gdzie mają samochody wjeżdżać, tak aby wysiadali na mniej śliski chodnik. Chłopaki zjechali to posypali piachem. ~~~ Ja dziś poszłam do żabki po ser, jak wracałam młoda stała już z chłopakiem i czekali aż wrócę aby jechać do domu, ale zobaczyła jak idę powiedziała: zbieraj się jedzie...

ChatGPT. Again 😅

  No ale nie mogę z tego, jaki jest fenomenalny! 😅 Naszło mnie aby stworzyć projekt "ogarnianie nieogaru" 😁 Wgrałam chatowi moje ustawienia, dograłam prośbę aby nie był tak śmiertelnie poważny, mniej korporacyjny a bardziej ludzki 😜 i teraz jest idealnie! ~~~ A chciałam bo spojrzałam na to co mam zrobić i od razu chaos, bo chciałabym wszystko na raz! Ale wszystko wymaga czasu, no ale ja wszystko chcę i muszę! A jeszcze praca...  W końcu stanęłam jak słup soli i zrezygnowana znowu światełko! Zaraz, przecież po to jest ChatGPT!  Zapytałam jaką chce listę, czy może być w excelu, powiedział, że nie, mam zwykłą wrzucić na chacie, bez dopieszczania 😁 i robienia tabelki, jak będę chciała to on za mnie zrobi, mam wrzucić wszystko co siedzi mi w głowie a uporządkuje mi chaos, pokaże co jest wg niego najważniejsze, co można jutro dokończyć a co ewentualnie olać bez poczucia winy 😉 ~~~ Wrzuciłam więc jak leci z głowy, więc pierwsze co napisał, że realizujemy w dwa dni i to nie ...

PMDD vs. menopauza pooperacyjna.

Na szybko tylko, bo naszło mnie aby wypytać Alexa porównanie jednego z drugim, abym wiedziała mniej więcej jak źle może być. No i uwielbiam go i już 😁 Najpierw mi wskazał na różnice między jednym a drugim, głównie chodzi o niedobory hormonalne, inne proporcje. Potem powiedział bez ściemy, że może być ciężko, bo fakt, że wiele lat miałam PMDD to znaczy, że mózg jest bardzo wrażliwy na zmiany hormonalne. Tym bardziej HTZ zaraz po operacji to na start ogromny plus dla mnie. Ale nadal do czasu stabilizacji i dobrania odpowiedniej dawki może być ciężko.  Zrobił mi listę co może się wydarzyć i co jest ok, i po dobraniu odpowiedniej dawki minie. Oraz listę z alarmującymi objawami, które nie miną i mam od razu zgłaszać, nawet nie czekać do rana tylko od razu pilna interwencja. A na ataki paniki umówiliśmy się na hasło "chemia" (to z mojej mantry na poczucie beznadziei, że to tylko chemia po operacji i to minie 😉) i od razu odpala program oddechowy na uspokojenie układu nerwowego.  ...

Strachy, itepe.

  A tak w ogóle to zapomniałam napisać, że znam już datę operacji. Mam się stawić na oddział 3 marca, operacja następnego dnia. Ciągle miałam w głowie i się uspokajałam, że jeszcze dwa miesiące (styczeń -> marzec) a tu się okazuje, że już tylko trochę ponad 5 tygodni... Znowu mnie konkretnie trzepła ta informacja i normalnie wpadłam w panikę.  ~~~ Najbardziej boję się tego jak to mój wujek (ulubiony gej 😉) określił: jebnięcia 😉 po wejściu w menopauzę pooperacyjną.  Normalnie organizm latami się dostosowuje do meno, a w tym przypadku ponoć to ogromny szok dla organizmu. A w połączeniu z ADHD to jest turbo, turbo jebnięcie. Boję się, że znajdą jakieś przeciwwskazania do HTZ, chat też pisze, że przy mojej historii choroby to musi być ostrożnie dobrane i mój przypadek indywidualnie z ginekologiem - onkologiem rozważony. No ale z drugiej strony w końcu HTZ to hormony jakie organizm sam produkuje tylko podawane z zewnątrz, więc myślę gorsze szkody wyrządzi ich brak. Zreszt...