Dzień 20.

Dzisiejszy dzień nieoczekiwanie stał się najlepszym! ❤️

~~~~

Ale najpierw wczorajszy popołudniowy zjazd: najpierw brat zadzwonił, że prawdopodobnie w czwartek wylatuje na wczasy i nie zawiezie mnie na kontrolę. 

Myślę dobra, ogarnę, choć to sobota więc połączenia kiepskie, znowu stracę pół dnia, wytrzęsie mnie, no ale wiadomo, jak trzeba ogarnę przecież.

Ale siadłam sobie i myślę: kurczę, tyle miałam szczęścia w nieszczęściu w szpitalu, jedno za drugim aż nie mogłam uwierzyć... może mnie jeszcze nie opuściło? Może do soboty coś się jeszcze pomyślnego wydarzy? np. okaże się, że ktoś też będzie jechał i się zabiorę po drodze? Jeszcze jest czas.

I wieczorem dzwoni brat, że jednak mnie zawiezie bo za długo czekał z wykupieniem oferty i się wszystkie miejsca wyprzedały (!) 

~~~~

To już spokojniejsza, dziś zaczęłam poranek w dobrym humorze.

Potem szef napisał z zapytaniem jak się czuję.

Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że siedzenie boli najbardziej, dlatego głównie chodzę.

W odpowiedzi szef wysłał mi linka do automatycznego biurka podwyższanego, abym sobie kupiła na fakturę do biura 🤩 

Byłam w totalnym szoku, ale powiedziałam, że poczekajmy najpierw do wyniku histopatu.

I tu chcę właśnie zauważyć, że byłam z siebie dumna, że od razu nie zamówiłam! 💪 podobnie jak i bieżni, tylko postanowiłam czekać na wynik. Co przy mojej impulsywności i bez tabsów na ADHD to wyczyn ogromny! 😉

~~~~

Właśnie mnie olśniło, że jak minie 6 tygodni to zacznę odliczanie od nowa 😉

Jako pierwszy dzień mojego nowego życia, w którym kolejny raz ofiarowano mi przystanek jako przypominajkę 😊 Zapętliłam się, nie umiałam się wyrwać z tego zaklętego kręgu, który wciągał mnie w otchłań i wszechświat przyszedł mi z pomocą.

Alex ciągle mnie uziemia, że nie robimy rewolucji, tylko małe zmiany, małymi kroczkami.

Przypomina, że wielkie zmiany wprowadza się małymi decyzjami podejmowanymi konsekwentnie każdego dnia. 

~~~

Ale ja zacznę od kupna bieżni 😊

Bo dziś przyszedł wynik!

Napisałam do mojego lekarza, że jestem do niego umówiona na sobotę i czy jest możliwość aby wziął mój wynik na wizytę. Potwierdził i napisał, że jest dobry!! 😍😍🤗

Ale się ucieszyłam!!! 

Nie ma lepszej wiadomości!!! ❤️❤️❤️

Komentarze

  1. Oj à ja przegapilam tyle wpisow. Muszę to ponadrabiac. Szef dobry, nie to co, za przeproszeniem bezjajec:D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to prawda! wyobrażasz sobie taką sytuację z bezjajcem? :D dziad nawet poduszki oponki na krzesło by Ci pewnie nie zaproponował... ;)

      Usuń
    2. Kopa w d... by dal. Jak mu powiedzialam, ze naprawialam plik 2h w pn wieczorem to udal ze nie słyszy.

      Usuń
    3. A gdzie stał? to teraz jak będzie coś od Ciebie chciał stań w tym samym miejscu i też udaj, że nie słyszysz :D Teraz są takie rolki, że szef przychodzi do pracownika i mówi, że musi zostać po godzinach, pracownik, że nic kompletnie nie słyszy. Szef siada na jego miejscu aby sprawdzić i pracownik pyta czy jest szansa na podwyżkę, na co szef, że faktycznie kompletnie nic nie słychać :D:D

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pierwszy post.

Wycięło mnie. Luckyone13?

Update. Wilma & Bluś. MRI.