Dzień 39. Załamka.

 Nie mogę wyjść z syfu... normalnie szok, co się dzieje. 

No dobra, coś tam zrobiłam, ale to kropla w morzu! 

Nie wiem jakim cudem się tak zasyfiłam 🙈🙈🙈 

~~~~

Przeraża mnie ilość różnych rzeczy, które są wyjęte i wymagają ponownego włożenia. 

Tabsy na ADHD coś słabo działają, bo sprzątam tak samo chaotycznie jak bez nich 🙈🙈🙈 

Jakaś masakra. Cały dzień się snuję, od jednej rzeczy do drugiej. 

To trochę w kuchni, potem w łazience, potem w sypialni, potem znowu w kuchni, potem w przedpokoju... 

Odkładam gumki do włosów do koszyka w łazience - robię porządek we wszystkich koszykach, bo to kurwa teraz najważniejsze... przy syfie w chacie porządek w koszykach akurat ma znaczenie... 🤦‍♀️

I tak z każdą rzeczą.

Załamkę mam. 

~~~~

A jeszcze nie doszłam do ciuchów, muszę pochować zimowe. 

Znowu mnie wkurza, że mam tyle tego wszystkiego! 

Napisałam ChatowiGPT, że najchętniej bym to wszystko wypierdoliła w pisssdu bo jak znam życie za parę dni dokładnie tymi samymi rzeczami zrobię znowu melinę... 

Jestem z nim umówiona, że będę robiła zdjęcia zawartości szafek i ma mi powiedzieć co jest sens zostawić a co wypierdolić bez skrupułów ;)

Sorry za mięcho, ale nerwa mam potężnego! 

Głównie dlatego, że mnie ten syf osłabia. 

Dobra, dziś się już poddaję.

Komentarze

  1. Dochodzisz do siebie po ciężkiej operacji. Daj sobie luz. Musimy podejść poważnie do kwestii minimalizmu ale to się nie zrobi w jeden weekend. To jest jak odchudzanie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz 100 % racji Laska :) mnie chyba wkurwia najbardziej, że muszę do roboty od przyszłego poniedziałku :D a syf nadal... a wiem, że jak wrócę i będę musiała wszystko ponadrabiać to znowu sił na ogarnianie nie będę miała. Ale dobra, jestem już przy końcówce, więc mam nadzieję dziś skończę. A minimalizm na spokojnie, będę wrzucać Chatowi po kawałku do analizy, co będzie też fajne, bo będę miała od razu zdjęcia co gdzie mam :D

      Usuń
    2. Myślę że to dobry wybór po kawałku. Ja wypieprzyłam wszystko z szafy i leży kupa już 3 tygodnie i mnie wkuuurwia. I przeraża ogrom. Po kawałku to przynajmniej nie ma się tego przed oczami

      Usuń
    3. OMG, no znam to doskonale... choć u mnie obecnie w ciuchach to nie ma za wiele do przebierania, bo mało już mam, a nowych konsekwentnie w tym rozmiarze nie kupowałam :D Mi się dziś udało w końcu te zimowe ciuchy pochować i wiosenne wystawić, coś tam odłożyłam dla koleżanki, do czego już nie schudnę ;) resztę dla mamy. Gorzej ze wszystkim pozostałym popierdółkami, które mi się przydadzą... A w ogóle marzy mi się jedna wielka szafa na całą ścianę, podzielona na strefy: ciuchy, pościel, sprzęt, książki, dokumenty, itp. a nie jak obecnie wszystkiego po trochu tu, po trochu tam i się gubię :D

      Usuń
    4. Wiesz. Mnie się marzy żeby mieć na wszystko wywalone:D. Chyba po jednej rzeczy z tej kupy będę brała i decydowała codziennie ci zrobić. Niech leży.

      Usuń
    5. O to TO właśnie: mi tez się marzy aby mieć wywalone na wszystko :D ale ja nie potrafię, nawet jak mówię sobie, że mam wywalone, to wiem, że nie mam... że mój mózg wszystko kłerwa rejestruje, każdy najmniejszy szczególik i siedzi mi to z tyłu głowy a przede wszystkim osłabia...

      Usuń
  2. Ja przy sprzątaniu słucham jakiejś ciekawej powieści. I jak robot, po kolei robię, co mam zrobić. A z wyrzucaniem jestem bezwzględna :) nie używane znika z domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też słucham już różnych rzeczy, powieści nie bardzo lubię bo mi ucieka uwaga i wtedy się wkurzam, że muszę cofnąć ;) ale to pomaga jak mam ogarnąć coś małego, co wiem, że będzie krótko trwało. A wyrzucania zazdroszczę :) mi się zawsze wydaje, że coś się kiedyś może przydać, no i się przydaje raz na 5-10 lat :D :D i wtedy mam potwierdzenie, że się przydało no to jak wyrzucić?? :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pierwszy post.

Wycięło mnie. Luckyone13?

Update. Wilma & Bluś. MRI.