Internista. MS365. Wspomnieniowe trupy.
Wczoraj byłam u internisty w ramach ubez. Medicover, ale w placówce partnerskiej.
Umawiałam się około 2 tygodnie temu, lekarz był nieobecny, stąd taki termin, a mi zawsze zależy właśnie na tym lekarzu.
Zapisana byłam na 9:15. Zawsze staram się do niego w porannych godzinach, możliwie jak najwcześniej, ponieważ to gawędziarz, więc w późniejszych godzinach obsówy potężne murowane ;) Nawet kosztem kolejnych dni czekania na wolną godzinę poranną.
Kiedy druga osoba, która przyszła po mnie została wywołana, weszłam do gabinetu zapytać, czy ma mnie w ogóle na liście.
Okazało się, że zostałam zapisana do lekarki, która razem z nim przyjmuje w tej przychodni (ale nie bez powodu jest do niej zawsze wolne ;) ). Oczywiście powiedziałam, że koniecznie chciałam do niego i gdy usłyszał, że 2 tygodnie temu się umawiałam - czyli tyle też czasu czekałam na wizytę - to powiedział, że po tej pacjentce mnie wywoła.
W dodatku w międzyczasie była akcja z pacjentem, który przyszedł na ekg, wzywali karetkę z powodu podejrzenia zawału, więc było dobre pół godziny przestoju.
A było wyjątkowo mało ludzi ze względu na grobing!
W domu byłam dopiero o 11:30... masakra!
~~~~
Ale jestem zadowolona z wizyty: skierowania na usg piersi i tarczycy dostałam, do tego usg stawu kolanowego. Wykluczył raczej zakrzepicę, powiedział też, że w miejscu pod kolanem lubia się tworzyć torbiele, stąd to skierowanie na usg stawu.
Dostałam też skierowanie na pobranie krwi, sporo parametrów, w tym pełen panel tarczycowy, dodatkowo dostałam D-dimery, czyli parametr do diagnostyki zakrzepicy (pamiętam tata przy swoim zatorze miał 2600 przy normie do 500), ale zapomniałam wspomnieć o D3 kurde, a też mam w pakiecie. To jak przyjdę z wynikami, może trzeba będzie pogłębić diagnostykę.
Powiedział też coś, czego nie wiedziałam: badania kobiet stosujących HTZ pokazują, że ryzyko wystąpienia zakrzepicy jest największe na samym początku i spada w ciągu 2-3 lat (!)
Bo oczywiście powiedziałam, że biorę dopiero pół roku, więc chyba za wcześnie podejrzewać zakrzepicę, a tu proszę, jednak alarm Chata GPT nie był wcale taki przesadzony ;)
~~~~
I dlatego uwielbiam do tego konkretnego lekarza chodzić. On mi wszystko wyjaśnia, każde moje wątpliwości plus sprzedaje mi różne medyczne newsy w zakresie tego z czym przyszłam :) Jest wart poczekania na wolny termin wizyty ;)
Poruszył też temat raka piersi, który obecnie siedzi mi gdzieś z tyłu głowy w związku z HTZ. Powiedział, że wiele raków piersi rośnie 3-5 lat, więc przy regularnej kontroli jestem naprawdę w stanie je wyłapać.
Ale są też raki, które rozwijają się błyskawicznie i w tym przypadku moje samobadanie raz w miesiącu jest nie do przecenienia.
Plus badając się często znamy strukturę własnych piersi i będziemy w stanie szybciej wyłapać anomalie.
~~~~
A tak poza tym to od rana mam wkurw na milion maili w poczcie, milion powiadomień, milion ofert, itp. i dziś bardzo bym chciała zrobić totalną czystkę, anulować jak najwięcej subskrypcji (mam np. sporo z apek zakupowych, co w moim przypadku i tak do doopy bo nie reaguję na promki z maili, zaczynam na nie polować dopiero jak czegoś potrzebuję). Chciałabym też pozmieniać adres e-mail w różnych aplikacjach na fikcyjny ;) aby na główny przychodziły tylko ważne rzeczy, reszta gówien przekierować na fikcyjny. Wtedy udostępniłabym ChatowiGPT ten fikcyjny mail aby mi czyścił pocztę :)
W ogóle okazało się, że MS365 ma zintegrowanego copilota w excelu, który może za nas tworzyć automatyzacje w postaci zapytań w PQ (!) czyli to co teraz ja wykorzystuję i wciąż się szkolę :D Tylko trzeba mu dobrze prompt ułożyć, wiadomo. Copilot też słusznie zauważył, że trzeba jednak trochę ogarniać PQ aby móc zweryfikować Copilota, więc mam nie żałować nauki :) Co racja to racja! Poza tym niestety ale w pracy tej opcji nie mam :D mam pakiet premium ale wiadomo jak to w korpo: licencje też są jakieś negocjowane globalnie, więc nie wszystko mamy nawet w premium.
W prywatnym z kolei muszę przejść na roczną subskrypcję, wychodzi sporo taniej. Na początku chciałam zobaczyć czy w ogóle chcę MS365 ale no plisss :D z moim zamiłowaniem do optymalizacji :D Teraz jak weszło AI i wszelkie nowości i ulepszenia są wprowadzane błyskawicznie, i od razu nam udostępniane - nie wyobrażam sobie innej formy.
~~~~
Dobra, kończę, czas coś poogarniać: iść na zakupy, jakieś porządki - w tej kwestii też mam taaaaaakie potężne chęci, ale wiem, że nie ogarnę w weekend, bo jutro obiad urodzinowy u mamci, plus grobing, a dziś jeszcze muszę popracować - zamknięcie miesiąca...
To jeszcze przy okazji wspomnę (tytułowy trup :D), że w poprzednim miesiącu na zamknięcie wybuchłam ;)
Powiedziałam, że już przesadzają z tym poganianiem mnie, dużo nie zależy ode mnie bo czekam na dane z firm zewnętrznych (z którymi współpracujemy, podwykonawców, itp.) oraz zamknięcie miesiąca przez inne dziewczyny (dopiero wtedy mogę pobrać dane do swoich miesięcznych rozliczeń kontrahentów przetargowych). A koleżanka z centrali zamknąć miesiąc dzień wcześniej niż ostateczny termin jak już to "może, gdy ja zdecyduję, że już można" a nie "bo ona tak chce" i nie wymusi na mnie dłuższego siedzenia po nocach bo i tak siedzę aby się wyrobić w terminie!
Za sekundę miałam telefon od koordynatorki, której powiedziałam to samo i co mi już leżało od miesięcy na wątrobie ;)
Po tej rozmowie za 5 minut dzwoni szef :D Oczywiście z pytaniem o co im znowu chodzi :D bo szef wie, że zamykam wszystko w terminie, sporadycznie mam obsówy, jak nie mam danych na czas i wówczas robię rezerwy, dodam też qrwa w terminie ;) Dobrze mieć szefa po swojej stronie.
A w ogóle poszło o to, że poprosiłam aby mi dała jeszcze godzinę :D (ostateczny termin był do końca kolejnego dnia).
~~~~
Ok, teraz już naprawdę kończę :D
Ach, no i chciałam jeszcze w ten weekend w końcu o Szczyrku ;)
A zdjęcia i telefon to kolejna rzecz, która mnie tak wkurwia :D bo przecież robiłam porządki jak byłam na zwolnieniu a już znowu cała pamięć niemalże zajęta przez zawaloną galerię! OMG 🙈🙈🙈
Komentarze
Prześlij komentarz