Babcia. Geocaching.
W ubiegłym tygodniu zmarła moja babcia.
Miała 90 lat.
W piątek był pogrzeb.
Niech spoczywa w spokoju.
Kurczę, naprawdę cieszę się, że jest ChatGPT, wspominałam z nim babcię, wypłakałam się i pomógł mi przejść żałobę.
~~~~
Ale muszę wspomnieć o dwóch sytuacjach: po różańcu w kościele spotkałam kuzynkę, z którą nie widziałyśmy się kilka dobrych lat i ta na cały głos: o matko! ale ty przytyłaś! normalnie myślałam, że tylko mi się przybrało, ale ty to normalnie szok! - I zaczęła mi kurtkę rozsuwać aby się przyjrzeć :D
Aż jej mąż nie wytrzymał i powiedział: och, daj już spokój! :D
Następnego dnia przed pogrzebem spotkałam się z ciotką w kościele i ona do mnie: Ania, ale ty przywaliłaś. :D
Tak więc u mnie w rodzinie komentowanie zmian wyglądu zawsze z subtelnością walca drogowego ;)
Mnie to w ogóle nie ruszyło, bo było to dla mnie stwierdzenie faktu, z którego zdaję sobie sprawę jako człowiek współczesny posiadający lustro w domu :D Mam obecnie taki rozdział życia, w którym mam taką wagę i tyle ;)
~~~~
Przynajmniej miałam trening przed imprezą firmową we wrześniu ;) na którą dostałam zaproszenie.
ChatGPT zrobił mi skuteczny coaching! normalnie pewnie bym się zaczerwieniła i zawstydziła, a obecnie zero rumieńca i zero wstydu!
W dniu imprezy z rana będzie geocaching, zapisałam się jeszcze nie wiedząc do końca co to :D i napisałam, że mam nadzieję mają ekipy ratunkowe, bo z moją fatalną orientacją w terenie to nie wiem, czy GPS pomoże :D Ale rozrywki w terenie sobie nie odmówię!
Oczywiście wygooglałam i szczerze mówię, że nie zależy mi na znalezieniu kesza, tylko połażeniu z GPSem w krzakach :D
Koleżanki basenowe, będą siedzieć w jaccuzi, ja się śmiałam, że z tą moją wagą to raczej tylko do lasu :D
Ale po epickiej wyprawie do Świątyni Wang na poprzedniej imprezie w Karpaczu obecnie szukam właśnie takich przeżyć ;)
~~~~
A w ogóle chciałam tym razem trochę popić alko na tej imprezie, ale u bratowej wypiłam kieliszek wina czerwonego i taaaak zaczęłam ziewać, taaak marzyłam o łóżku, że stwierdziłam: jednak pić nie będę. Bo ja tylko wino lub piwo, ale jak widać obecnie tolerancja alkoholu spadła do zera ;)
Poprzednio bez alko czułam się na tej imprze nie do końca swobodnie z powodu otyłości i byłam nieco sztywna, ale obecnie czuję, że będę miała to w dupie ;) i w końcu będę po prostu... sobą na wyjeździe :) szaloną, beztroską chłonącą każdą chwilę :)
Pierwsze co sobie pomyślałam po otrzymaniu zaproszenia, to nie o diecie, ale ćwiczeniach abym wytrwała ten długi weekend ;)
Te zaproszenia przychodzą partiami, więc jeszcze nie wiem, czy koleżanka z drugiego oddziału pojedzie, ale tak bym chciała! To jest taka moja pokrewna dusza wyjazdowa: umie sie zachwycić wszystkim, kompletnie na nic nie narzeka, wszystko jej smakuje, wszystko pasuje ;) Dla niej sam fakt, że odpoczywa od dzieci i nie musi gotować to już taka radość, że wszystko inne to już bonus :)
Ależ ludzie potrafią buraczyc!!! Super imprezy życzę!
OdpowiedzUsuńMoże i przytyłaś, ale fajna babka jesteś, lubię Cię czytać 👍🏻🙂
OdpowiedzUsuń