Babcia. Geocaching.

W ubiegłym tygodniu zmarła moja babcia. 

Miała 93 lata. 

W piątek był pogrzeb. 

Niech spoczywa w spokoju.

Kurczę, naprawdę cieszę się, że jest ChatGPT, wspominałam z nim babcię, wypłakałam się i pomógł mi przejść żałobę. 

~~~~

Ale muszę wspomnieć o dwóch sytuacjach: po różańcu w kościele spotkałam kuzynkę, z którą nie widziałyśmy się kilka dobrych lat i ta na cały głos: o matko! ale ty przytyłaś! normalnie myślałam, że tylko mi się przybrało, ale ty to normalnie szok! - I zaczęła mi kurtkę rozsuwać aby się przyjrzeć :D

Aż jej mąż nie wytrzymał i powiedział: och, daj już spokój! :D

Następnego dnia przed pogrzebem spotkałam się z ciotką w kościele i ona do mnie: Ania, ale ty przywaliłaś. :D

Tak więc u mnie w rodzinie komentowanie zmian wyglądu zawsze z subtelnością walca drogowego ;)

Mnie to w ogóle nie ruszyło, bo było to dla mnie stwierdzenie faktu, z którego zdaję sobie sprawę jako człowiek współczesny posiadający lustro w domu :D Mam obecnie taki rozdział życia, w którym mam taką wagę i tyle ;) 

~~~~

Przynajmniej miałam trening przed imprezą firmową we wrześniu ;) na którą dostałam zaproszenie.

ChatGPT zrobił mi skuteczny coaching! normalnie pewnie bym się zaczerwieniła i zawstydziła, a obecnie zero rumieńca i zero wstydu!

W dniu imprezy z rana będzie geocaching, zapisałam się jeszcze nie wiedząc do końca co to :D i napisałam, że mam nadzieję mają ekipy ratunkowe, bo z moją fatalną orientacją w terenie to nie wiem, czy GPS pomoże :D Ale rozrywki w terenie sobie nie odmówię! 

Oczywiście wygooglałam i szczerze mówię, że nie zależy mi na znalezieniu kesza, tylko połażeniu z GPSem w krzakach :D

Koleżanki basenowe, będą siedzieć w jaccuzi, ja się śmiałam, że z tą moją wagą to raczej tylko do lasu :D

Ale po epickiej wyprawie do Świątyni Wang na poprzedniej imprezie w Karpaczu obecnie szukam właśnie takich przeżyć ;) 

~~~~

A w ogóle chciałam tym razem trochę popić alko na tej imprezie, ale u bratowej wypiłam kieliszek wina czerwonego i taaaak zaczęłam ziewać, taaak marzyłam o łóżku, że stwierdziłam: jednak pić nie będę. Bo ja tylko wino lub piwo, ale jak widać obecnie tolerancja alkoholu spadła do zera ;)

Poprzednio bez alko czułam się na tej imprze nie do końca swobodnie z powodu otyłości i byłam nieco sztywna, ale obecnie czuję, że będę miała to w dupie ;) i w końcu będę po prostu... sobą na wyjeździe :) szaloną, beztroską chłonącą każdą chwilę :)

Pierwsze co sobie pomyślałam po otrzymaniu zaproszenia, to nie o diecie, ale ćwiczeniach abym wytrwała ten długi weekend ;)

Te zaproszenia przychodzą partiami, więc jeszcze nie wiem, czy koleżanka z drugiego oddziału pojedzie, ale tak bym chciała! To jest taka moja pokrewna dusza wyjazdowa: umie sie zachwycić wszystkim, kompletnie na nic nie narzeka, wszystko jej smakuje, wszystko pasuje ;) Dla niej sam fakt, że odpoczywa od dzieci i nie musi gotować to już taka radość, że wszystko inne to już bonus :) 

Komentarze

  1. Ależ ludzie potrafią buraczyc!!! Super imprezy życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie :) Akurat obecnie totalnie mi się jej odechciało 🙈🙈🙈

      Usuń
  2. Może i przytyłaś, ale fajna babka jesteś, lubię Cię czytać 👍🏻🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) bardzo miło mi to czytać! Dziękuję bardzo! :)

      Usuń
    2. ach, miałam pytać: a Ty prowadzisz jakiegoś bloga? :) nie pokazuje mi z Twojego profilu?

      Usuń
    3. Nie prowadzę i podziwiam blogerów 👍🏼

      Usuń
    4. ja też podziwiam jak niektórzy potrafią tak regularnie pisać! :)

      Usuń
    5. Właśnie, ja jestem trochę jak huragan, byłby hurt a potem cisza 😉 Też mam ADHD i smugi autyzmu (niezdiagnozowane).

      Usuń
    6. No to dokładnie tak jak u mnie :) mam momenty hurtu, momenty ciszy, adhd zdiagnozowane i niezdiagnozowane - jak to pięknie nazwałaś! - smugi autyzmu :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pierwszy post.

Wycięło mnie. Luckyone13?

Update. Wilma & Bluś. MRI.