Się porobiło.
Poszłam dziś do lekarza, bo pół twarzy mi zdrętwiało. To jest takie bardziej czucie jak schodzi znieczulenie u dentysty. I dosłownie prawa połowa: pół ust normlanie, pół odrętwiałe, pół na pół nosa, czoła, poliki, brwi... Do tego jakaś plamka po prawej stronie na podniebieniu. Przyszłam do lekarza, było opóźnienie, ale lekarz wyszedł do mnie i mówi, że mam kazać pielęgniarkom od razu się mną zająć. No już ja każę ;) poczekałam spokojnie aż wyjdą z zabiegowego i poprosiłam grzecznie :) Porobiły mi badania, ekg, ciśnienie, krew. Później lekarz zbadał jeszcze odruchy. Najpierw pierwsze co powiedział to zapalenie nerwu trójdzielnego. Ale jak powiedziałam jeszcze o tej plamce to od razu: półpasiec. Ale aby wykluczyć objawy neurologiczne dał skierowanie na SOR. W sumie byłam jakieś 3 h, zrobili mi znowu EKG, ciśnienie (górne niby miałam 181, ale moim zdaniem to za szybko mi zrobili zaraz po ekg, ale i tak dali mi tabsę na zbicie), znowu pobrali krew i zrobili TK...