To i owo.
Na szybko tylko bo zapomniałam wspomnieć w poprzednim wpisie a chciałam się podzielić nabytkiem: Kupiłam już jakiś czas temu, przy okazji innych zakupów bo były w promce, a ja odkąd pamiętam miałam delikatne kolana i łokcie, śmiałam się zawsze, że mam książęce 😉 Na jodze musiałam sobie podkładać grubo zwinięty koc lub zrolowaną matę. W domu zresztą to samo. A obecnie jak wróciłam do rozciągania - przypomniałam sobie o nich i to jest moja miłość dozgonna! podkładki godne książęcych kolan 😁 I wiem, że nadal mogłabym podkładać koce, itp. ale jednak szybkość przenoszenia i małe gabaryty robią różnicę i chętniej sięgam. ~~~~ A to jak już piszę to tylko dodam, że standardowo moje plany na dzisiaj uległy totalnie zmianie 😅 Rano planowałam jedno, zajęłam się zupełnie czym innym. Może ze dwie rzeczy uda mi się zrealizować. Miałam też iść do sklepu zdążyć przed zamiecią, bo dostałam alert, ale było ładne słońce, myślę sobie dobra, zdążę. A tu dosłownie na przełomie pół godzi...